Skype łączy szkolne klasy na całym świecie

Do tej pory z edukacyjnym wykorzystaniem Skype’a kojarzył mi się przede wszystkim prężnie rozwijający się biznes nauki języków na odległość. Krótki artykuł z Converge Magazine znacząco moje skojarzenia rozszerzył.
Często nie zdajemy sobie nawet sprawy jak niewiele potrzeba, aby wydobyć potencjał tkwiący w nowych technologiach. W tym przypadku wystarczyła jedna osoba z kreatywnym podejściem do nauczania.
Silvia Rosenthal Tolisano pracuje szkole podstawowej w Jacksonville na Florydzie. Do jej zadań należy m.in. przygotowywanie dzieci do sprawnego poruszania się w świecie nowych technologii.
Inspiracją dla jednego z jej projektów była powieść Juliusza Verne’a “W osiemdziesiąt dni dookoła świata”. Rezolutna nauczycielka sprawiła, że jej podopieczni mogli poczuć się jak Fileas Fogg. Z tą jednak różnicą, że aby przeżyć swoją przygodę nie musieli nawet opuszczać szkolnej klasy.
Dzieci łączyły się przez Skype’a ze swoimi rówieśnikami z różnych części świata i zadawały im pytania dotyczące ich zwyczajów, języka, codziennych spraw. Pomysłodawczyni akcji wyszła z założenia, że nabywane u źródła w praktyczny, angażujący uwagę sposób zalążki wiedzy o odmiennych kulturach mają większą siłę oddziaływania niż suche informacje z kart podręczników. Tak narodził się projekt “Z osiemdziesięcioma szkołami dookoła świata“, w którym wzięło udział już ponad 300 szkół. Jak widać, zainteresowanie akcją zaskoczyło nawet autorkę jej nazwy.
Ta i inne opisane w artykule historie odwołują się do przypadków amerykańskich. Edukację w podstawówce skończyłem już dawno, osobiście nie orientuję się jak przebiega modernizacja polskich szkół. Sądzicie że podobne projekty można by realizować w naszych realiach?
Sądzę, że tak!
Dlaczego nie? Kwestia podejścia nauczyciela i dyrekcji. Już od wielu lat organizowane są przecież wymiany uczniowskie na żywo. 20 naszych uczniów jedzie do Francji, a w zamian my przyjmujemy uczniów z Francji.