Skype wśród gwiazd na festiwalu w Cannes
Na trwającym obecnie festiwalu filmowym w Cannes spotykają się największe postaci światowego kina. Z oczywistych przyczyn nie można wszystkich zainteresowanych jego przebiegiem i mogącym coś do niego wnieść zebrać w jednym miejscu w tym samym czasie.
Jednak dzięki nowym technologiom, a w szczególności mam tu na myśli Skype’a, można próbować osiągnąć podobne wrażenie.
Na tegorocznym festiwalu Skype został oficjalnym sponsorem Amerykańskiego Pawilonu, zapewniającego obsługę gości zza Atlantyku. O ile Skype jako narzędzie do bezpłatnych lub niedrogich rozmów międzynarodowych wykorzystywany był już w zeszłym roku, teraz doszły do tego telekonferencje i dyskusje panelowe przeprowadzane w wysokiej jakości przekazie wideo.
Dzięki temu James Cameron, nagrodzony Oscarem za reżyserię Titanica, mógł wziąć aktywny udział w piątkowej dyskusji dotyczącej rozwoju technologii trójwymiarowych i ich wykorzystaniu w filmie. To, że znajdował się w tym czasie w studio w Los Angeles – nie tylko w innym miejscu, ale i innej strefie czasowej – nie stanowiło najmniejszego problemu. Skype zapewnia w takich przypadkach potrzebne oprogramowanie i sprzęt po obu stronach kabla.

Starczy już. Mogę sobie pisać, ale nie oszukujmy się – najważniejszą informacją ostatnich dni i tak pozostanie powrót pewnego starszego pana…