Skype pomaga misjonarzom ze Stanów Zjednoczonych
Nie tak dawno pisałem tutaj o księżach z Lichenia, którzy wykorzystują Skype’a do pomagania potrzebującym. Jak się okazuje, duchowni będący za pan brat z nowymi technologiami to nie tylko polska specjalność.
Na amerykańskim blogu znalazłem historię Malcolma Lanhama, misjonarza i dyrektora międzynarodowej organizacji Mercy Ministries. Wielebny z Zachodniej Wirginii wymyka się potocznemu wyobrażeniu duchownego zachowującego dystans do zmian i postępu. Nie mam tu na myśli kwestii wiary, ale komunikacji.
Lanham koordynuje działalność misyjną przy pomocy Skype’a, który jest wykorzystywany przede wszystkim do rozmów długodystansowych. A ponieważ organizacja wysyła 50 misjonarzy do takich miejsc jak Uganda, Trynidad i Tobago. Kostaryka, Dominikana, Brazylia, Kanada, Węgry czy Meksyk, nietrudno sobie wyobrazić ile dobrego można zrobić za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze.
Duchowny zresztą planuje rozszerzać działalność organizacji w McDowell, jednym z najbiedniejszych hrabstw w Stanach Zjednoczonych. Jak można się było domyślić, znowu z pomocą naszego programu, tym razem wykorzystując lokalne numery SkypeIn.
Coś mi mówi, że wcale na tym nie poprzestanie.